Kilka słów wstępu do rozdziału poświęconego mojej pracy z pacjentami onkologicznymi - o drodze, którą zaczyna diagnoza raka i o poszukiwaniu sensu w nowej rzeczywistość
- Martyna Dziacko

- 5 maj
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 21 maj

Drogi Czytelniku,
Stworzyłam ten rozdział mojego bloga z myślą o osobach mierzących się z chorobą nowotworową i wymagającym procesem leczenia. Dla tych, którzy każdego dnia uczą się żyć w nowej rzeczywistości, naznaczonej niepewnością i lękiem, ale także nadzieją, siłą i przemianą. Jako psycholog kliniczny pracujący z pacjentami onkologicznymi miałam, i nadal mam, przywilej towarzyszenia ludziom w jednych z najtrudniejszych momentów ich życia.
Bardzo często pacjenci pytają: „Jak inni przez to przechodzą? Co mówią? Czy czują to samo co ja?” Za tymi pytaniami kryje się potrzeba zrozumienia siebie w tej nowej rzeczywistości i upewnienia się, że to, co się odczuwa, jest „normalne”. Historie innych pomagają dostrzec podobieństwa budujące poczucie wspólnoty, ale także różnice wynikające z wyjątkowości i indywidualności każdego człowieka.
Podzielę się moim doświadczeniem klinicznym płynącymi ze spotkań z pacjentami: słowami, ciszą i emocjami, które często trudno ubrać w słowa. Opiszę również moje refleksje jako terapeutki oraz fragmenty rozmów z pacjentami, zawsze z pełnym poszanowaniem ich anonimowości.
Chciałabym również tworzyć tę przestrzeń dla rodzin i bliskich, aby publikowane tutaj treści pomogły im lepiej im zrozumieć, co przeżywa osoba chora, jak również odnaleźć w tym wszystkim miejsce dla siebie i własnych emocji. To właśnie zobaczenie perspektywy drugiego człowieka bardzo często daje nam siłę, by iść dalej razem.

Komentarze